Przemyśl to!

Uzasadnienie naszych postulatów.

1. obowiązkowy przed złożeniem pozwu rozwodowego kurs uświadamiający skutki rozwodu dla dzieci;

W Polsce świadomość wśród rodziców negatywnych, szczególnie długoterminowych, skutków rozwodu dla dzieci nie jest powszechna. Trudno się zatem dziwić, że decyzje o rozwodzie zapadają bez uwzględnienia tej wiedzy. Program postulowanych kursów działa od końca lat dziewięćdziesiątych w Norwegii, a w zeszłym roku do jego wprowadzenia szykowała się Wielka Brytania.
Dobre rezultaty tego rodzaju działań przekonują, że warto naszym zdaniem implementować je na gruncie polskim.

2. obowiązkowe posiedzenie pojednawcze na co najmniej 6 miesięcy przed orzeczeniem rozwodu;

Trwałe związki są niewątpliwie dobrem społecznym. Obowiązkowe posiedzenia pojednawcze były jeszcze kilka lat temu etapem każdej sprawy rozwodowej i jak pokazywało doświadczenie wielokrotnie przynosiły dobre rezultaty w postaci zgodnego odstąpienia stron od zamiaru rozwiedzenia się.
Obecnie wprowadzono tzw. dobrowolną mediację (art. 183(1) i następne Kodeksu postępowania cywilnego). Uważamy, że powrót do poprzedniego stanu prawnego będzie korzystny ze względu  na dobro małoletnich dzieci.

3. zakaz orzekania rozwodu w pierwszym roku od zawarcia małżeństwa;

Przeciętny rozwód trwa obecnie 3 miesiące. Najkrótszy możliwy i dosyć częsty w praktyce termin to 2-3 tygodnie. Tak szybko rozwiodło się według GUS w 2009 roku 12.434 małżeństw czyli 18,9 % rozwodzących się. Kolejnych około 30 % czekało na prawomocne orzeczenie o rozwodzie 2-3 miesiące. Koszty rozwodu w przypadku wydania orzeczenia rozwodowego na pierwszej rozprawie wyniosą tylko 300 złotych. Nie pokrywa to zresztą rzeczywistych kosztów przeprowadzenia rozprawy rozwodowej i w tym znaczeniu mamy do czynienia z promocją rozwodów. Bez wątpienia łatwość rozwiązania węzła małżeńskiego wpływa na pochopność decyzji o rozwodzie. Zakaz rozwodu w pierwszym roku od zawarcia małżeństwa byłby także czynnikiem skutkującym bardziej przemyślanymi decyzjami o zawarciu małżeństwa. Podobny postulat został zgłoszony w projekcie ustawy o związkach partnerskich złożonym niedawno w sejmie przez klub parlamentarny SLD. Uzasadnieniem zakazu rozwiązania związku partnerskiego w pierwszym roku jego trwania była silnie eksponowana, jako przejaw odpowiedzialności podejmujących inicjatywę ustawodawczą, chęć eliminowania nadużyć podatkowych (wspólne opodatkowanie, podatek od darowizn). Zważywszy na łatwość i szybkość rozwiązania małżeństwa obecnie zasadność takiej regulacji w tym przypadku wydaje się podobna.

4. obowiązkowy, roczny tzw. okres refleksji poprzedzający pierwszą rozprawę rozwodową.

Proponowane rozwiązanie wymagające okresu refleksji pomiędzy złożeniem wniosku rozwodowego a terminem pierwszej rozprawy nie jest żadnym novum. Jest obecne w systemach niektórych państw obcych, choć różnie w praktyce realizowane są intencje stojąca za tak formułowanym postulatem. W Niemczech dla przykładu rozwód za zgodą stron możliwy jest po udokumentowaniu conajmniej rocznej faktycznej separacji małżonków, zaś rozwód na wniosek tylko jednego z małżonków możliwy jest dopiero po faktycznej trzyletniej separacji.

Nie podzielamy wysuwanych w tym wypadku kontrargumentów o zmuszaniu w ten sposób do trwania w małżeństwie osób, które dotyka przemoc ze strony współmałżonka. Zdajemy sobie doskonale sprawę, że zdarzają się sytuacje, w których dla dobra rodziny należy w trybie natychmiastowym podjąć interwencję wobec jednego z jej członków. W polskim systemie prawnym są jednak odpowiednie uregulowania (np. instytucja separacji w kodeksie rodzinnym), które pozwalają na wszystko, co potrzebne do zapewnienia bezpieczeństwa i błyskawicznego oddzielenia sprawcy przemocy, ale także małżonka-narkomana czy hazardzisty (zanim roztrwoni majątek) itp. Proponowana zmiana nie stoi więc na przeszkodzie stosowaniu tych przepisów.

Podpisz petycję !